Trump chciał ukryć raport FBI. Fatalne skutki ataku na Iran

Dodano:
M. Rubio, D. Trump, P. Hegseth Źródło: PAP/EPA / YURI GRIPAS / POOL
W wyniku ataku USA i Izraela na Iran w Ameryce zanotowano wzrost ataków terrorystycznych – wynika z raportu FBI.

"Daily Mail" dotarło do raportu, z którego wynika, że amerykańskie służby przygotowują się na ataki z użyciem noży, pojazdów, ale także ładunków wybuchowych.

W USA doszło co najmniej do dwóch aktów terroru będących bezpośrednią konsekwencją napaści na Iran. 1 marca w Austin w Teksasie mężczyzna zaczął strzelać do ludzi. W wyniku ataku zginęły trzy osoby, a kilkanaście zostało rannych. Mężczyzna miał na sobie koszulkę z flagą Iranu, a w mediach społecznościowych opublikował wpis: "Rewolucja irańska jest wieczna!". Został zastrzelony przez policję.

W niedzielę 8 marca Nowym Jorku dwóch mężczyzn próbowało zdetonować bombę nabitą gwoździami. Stało za nimi prawdopodobnie Państwo Islamskie. Atak udaremniono.

FBI ostrzega w raporcie, że potencjalnymi celami mogą być urzędnicy oraz środowiska żydowskie. Amerykańskie służby spodziewają się również nasilonych cyberataków.

Biały Dom próbował nie dopuścić do publikacji raportu, obawiając się reakcji społeczeństwa. Z ostatnich sondaży wynika bowiem, że większość Amerykanów krytycznie ocenia decyzję Trumpa o rozpoczęciu wojny.

Koniec wojny na Bliskim Wschodzie? Iran stawia warunki

Prezydent Masud Pezeszkian oświadczył w czwartek, że konflikt może się zakończyć jedynie wtedy, gdy społeczność międzynarodowa uzna "uzasadnione prawa" Iranu, wypłaci Teheranowi odszkodowania wojenne oraz zagwarantuje bezpieczeństwo na przyszłość.

Z kolei w czwartek przedstawiciel Kwatery Głównej irańskiej armii Ebrahim Zolfakari stwierdził, że świat powinien przygotować się na scenariusz gwałtownego wzrostu cen surowca. Według dostępnych raportów, w czwartek rano baryłka amerykańskiej ropy West Texas Intermediate (WTI) kosztowała 93,16 dolara, co oznacza wzrost o 6,81 proc. w porównaniu z wcześniejszymi notowaniami. Z kolei ropa Brent na giełdzie w Londynie była wyceniana na 98,57 dolara za baryłkę, a wcześniej przekroczyła nawet poziom 100 dolarów.

Wzrost cen to bezpośredni efekt działań militarnych w regionie Zatoki Perskiej. W ostatnich dniach doszło tam do serii ataków na statki oraz infrastrukturę paliwową.


Źródło: Daily Mail / Onet
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...